Książkowa niedziela? (tydzień.. miesiąc … rok?)

Lubię czytać

Jako mały smyk pożerałem książki. Szczególnie kiedy przychodziła choroba i nie trzeba było iść do szkoły, uwielbiałem obstawić się nimi i przenosić w różne światy. Najbardziej zapamiętałem moją “ólubioną” serię: Przygody Trzech Detektywów – Alfreda Hitchcocka (tak, tak … Hitchcock napisał serie kryminałów dla dzieci :D)

 

Gdy stałem się większym smykiem, pasja do czytania pozostała, ale wraz z coraz to trudniejszymi bazami do zdobycia, w szkole i na studiach, podjęciem pracy i próby w tym wszystkim korzystania z młodzieńczego życia okazywało się często, że książki przegrywają i zostawały już tylko jako miły dodatek na czas wakacji :). Dobrobyty samego Internetu, jak i społecznościowe jego aspekty jak IRC, GG a dzisiaj FB w łatwy sposób pochłaniały tzw. wolny czas (… i robią to nadal, pytanie czy słusznie? wygląda na temat do zaparkowania).

… i w taki sposób stałem się starym zakurzonym analfabetą książkowym. Nieskutecznie, próbowałem wyznaczać sobie kolejne wyzwania noworoczne i robić obiecanki co do przeczytania jakiejś pozycji. Jednak poziom 3 książek na rok to nie było to czego bym oczekiwał.

Czas

Tylko kiedy czytać te książki, skoro jesteśmy tak bardzo zajęci, ogarniamy nasze życie prywatno-zawodowe. Jeżeli mamy jeszcze jakieś dodatkowe zajęcia to pod wieczór przeważnie jesteśmy na tyle zmęczeni, że poziom motywacji pozwala co najwyżej przetworzyć informację obrazkową niż tekstową, podając nam na tacy to co musielibyśmy sobie wyrenderować z tekstu.

W ostatnich miesiącach udało mi się przełamać (mam nadzieję, że na dobre) tą niemoc. Wbrew pozorom nie stało się to dzięki temu, że przybyło mi czasu, wręcz przeciwnie 🙂

Wróciłem do czytania przez słuchanie … audiobooków 🙂 One przypomniały mi jak bardzo brakuje mi “książek” i przypomniały ten stan skupienia który osiągamy gdy pochłaniamy treści. Dla mnie jest to forma odpoczynku, forma odcięcia o które dziś w natłoku informacji trudno. Oczywiście czytam też “internety”, blogi itp. jednak zależało mi na książkach … dlatego bo muszę być “tu i teraz”, nie przełączam się na podlinkowane strony, nie rozmawiam z kilkoma ludźmi naraz, nie sprawdzam poczty … itd. Jestem zupełnie odcięty od świata i myślę, że Ci którzy czytają dobrze rozumieją ten stan.

Skąd czas na audiobooki?

Audiobooki są wygodne, bo można ich słuchać podczas wykonywania innych czynności które nie obciążają tych samych rdzeni procesora mózgu (nie ma przełączania). Szczerze, byłem bardzo sceptyczny, kiedy kupowałem pierwszego audiobooka, w przeświadczeniu, że słuchać to można muzyki, a nie tego jak ktoś monotonnie czyta książkę. W tym samym czasie podejmowałem próby biegania (nie, nie trzeba biegać aby słuchać audiobooki :P) i kolega podsunął mi ten pomysł. Skoro już sobie truchtam, to mogę też słuchać, w najgorszym wypadku niewiele zrozumiem. Udało się, coś rozumiałem i zrozumiałem jak wiele czasu można wykorzystać podczas podobnych czynności. Międzyczasie zmieniłem pracę (dłuższe dojazdy), były wakacje (długie trasy) i zostałem ojcem (kto ma dzieci, ten wie, że czasami to jedyna forma uśpienia urwisa :P) – co dało dziesiątki godzin słuchania 🙂

… a od słuchania  do czytania już jeden krok. Znowu miałem “ten stan” książkowy i papierowo-kindlowe wersje przyszły już automatycznie (btw. kolega Szymon przeczytał Grę o Tron na spacerach… w wersji papierowej … czasami czytając pod latarnią :D).

Co czytać?

Najlepiej zacząć od pozycji którą bardzo chcemy przeczytać z jakiegoś względu albo coś poleconego (lekkiego). Tak serio, to nie jest aż tak istotne co. Ważny jest proces – przynajmniej dla mnie.

 

 

Dzisiaj czytam i słucham beletrystykę, biografie, książki branżowe, patrzę też co czytają, polecają ludzie mądrzejsi ode mnie 😉 Mega motywujące jest kiedy widzę ile książek wielu znajomych czyta.

W tym pomógł mi portal GoodReads (pewnie są inne, lepsze itp. nie jest to element reklamy). Dzięki temu widzę co czytają inni i polecenia książek, mogę też dodać sobie od razu książki “To Read”. Jeżeli chcesz zobaczyć co czytam i co mam zamiar przeczytać: https://www.goodreads.com/user/show/16262155-daniel

Skąd ten post?

Powstawał w niedzielny poranek, bo niedziela, dzień wolny jest moim zdaniem bardzo dobrą okazją, aby zacząć, bo mamy teoretycznie więcej czasu, rano, w południe albo przynajmniej wieczorem. Najlepiej wygodnie w fotelu … z kawą (lub kto co lubi :P) Czytając chwilę, możemy odstresować się przed kolejnym tygodniem i odpłynąć … albo przygotować się, bo akurat materiał jest inspirujący (np. miałem tak z książką Pięciodniowy Sprint – której jeszcze nie skończyłem, ale sam fakt przeczytania kilkudziesięciu stron ustawił bardzo dobrze mój tydzień).

Jedną z wielu dobrych rzeczy które można dla siebie zrobić … to czytać. Czytając jest duże prawdopodobieństwo, że ubogacasz słownictwo, czytając po angielsku, szlifujesz język, nie mówiąc o inspiracjach, relaksie i rozwijaniu wyobraźni 🙂 Sam fakt, że ktoś napisał książkę intryguje mnie – co chciał przekazać światu i dlaczego 😉

A Ty co czytasz? Zostaw mi jakąś książkę w komentarzu 😉

 

 

Nowy początek … czyli jak zacząć wiosnę

Dzisiejszego poranka naszły mnie dwie refleksje.

Pierwsza

Wydaje się, że pogoda zsynchronizowała się z kalendarzem i przyszła wiosna 🙂 Słońce bez pardonu zajrzało przez okno przypominając o swoim istnieniu.

Zanim zaczniemy narzekać, że jest upał i nie da się oddychać, otworzyłem balkon i wpuściłem trochę tej słonecznej energii do mieszkania.

Słońce = energia –> cieplej w mieszkaniu –> mniej grzania –> mniej smogu –> więcej czasu spędzanego na dotlenianiu –>  wyższy poziom witaminy D  –> lepsze samopoczucie i więcej chęci do działania …?

Druga

… więcej energii do działania.

Projekty IT to miejsca, gdzie ciągłe usprawnienia są potrzebne. Ciągle przecież są jakieś “wasty” do usunięcia 🙂 W LEAN manufacturing koncepcja ciągłego usprawniania to część kultury zwanej KAIZEN.

  • “Kaizen” = is the Japanese word for “improvement”
  • “kaizen aims to eliminate waste”

Do tego miejsca wydaje się to pewnie dosyć oczywiste, trzeba usprawniać, aby nadążać za trendami, eliminować straty, aby nasz biznes był konkurencyjny.

Dlaczego w Toyocie udaje się to bardziej niż w innych firmach?

Ponieważ każdy ma prawo głosu, każdy może usprawniać i nie potrzebuje na to specjalnej zgody.  Zdaje się, że w projektach IT my też często zgody nie potrzebujemy? Chyba, że podświadomie szukamy argumentów, aby usprawnień nie wprowadzać, bo tak jest wygodniej? Często słyszy się o wielu przeszkodach we wprowadzaniu ulepszeń (a nawet w zachowaniu standardów pracy… o tym kiedy indziej) … biznes zabrania? klient nie zapłaci? terminy gonią? Brzmi jak błędne koło. Przemyślmy KAIZEN jeszcze raz.

Czy Twoja organizacja wspiera kulturę KAIZEN?

Sprawdź to w kolejnej iteracji:

  • zaproponuj usprawnienie przyśpieszające pracę, podnoszące jakość … itp.
  • postaraj się, aby było jasne, mierzalne oraz nie za duże (małe kroki)
  • jaką przyniesie wartość i dla kogo? Postaw się w roli biznesu, który miałby na tym zyskać, w szczególności klienci
  • na kogo wpłynie zmiana i w jaki sposbób
  • po czym poznamy, że zadziałało – jak zmierzymy jego wartość?
  • zbierz grupę śmiałków i działaj … nie szukaj wymówek 🙂
  • Show them! 🙂

 

 

 

 

 

SkładQA – oczami miłośnika piwa i luźnej atmosfery

Poniedziałek 19.03.2018. Jestem na SkładQA i walczę ze sobą aby nie zacząć poranka od pysznego złocistego trunku którego zapach pobudza moje podniebienie 🙂 Jesteśmy w Krakowie, w starej zajezdni tramwajowej.  Atmosfera jest luźna, tj. przyjazna, w sensie – sprzyjająca konwersacjom i dysputom na temat wyższości testera białoskrzynkowego od testera czarnoskrzynkowego.

Nie biorę piwa… jeszcze nie.

Krótka wersja dla leniwych

 

 

Prelekcje które wysłuchałem

Adrian szczerze od serca wita uczestników i opowiada “po co?”. Byłem na wszystkich edycjach, i w tej konferencji podoba mi się to, że jest ona robiona przez pasjonatów dla pasjonatów, nie stoi za tym żaden konkrenty podmiot, nie ma stoisk rekrutacyjnych, są ludzie, jest piwo, jest wiedza, czego można chcieć więcej. A ludzi tego dnia naprawdę było sporo – 600 z dużym plusem. Sam widok jest budujący, szczególnie jeżeli ktoś trzyma litrowy kufel w ręce 🙂 Dla niektórych minusem może być to, że w trakcie osoby przychodzą, wychodzą i piją piwo… Dla mnie jest to ok. Stojąc na scenie pierwszej SkładQA nie czułem rozproszenia.

Mi udało się wysłuchać z pełnym zaangażowaniem dwóch pierwszych prelekcji o  Contract Testach oraz o Karierze QA. Contract Testy przeżywają swoją drugą młodość bo sam koncept nie jest nowy, ale cieszę się, że pojawiają się, będę się cieszył bardziej gdy zaadoptujemy je w naszych projektach. Wspomniałem również o nich w swojej prezentacji jako jedna z możliwości eliminacja straty testów integracyjnych. Z racji tego, że temat jest dłuższy poświęce mu osobne posty.

TestDetective – czyli Łukasz Rosłonek wszedł w niecodzienną rolę prelekcji nietechnicznej. Poszło mu świetnie 🙂 Opowiadał o koledze który z żołnierza przyszedł na testera – bardzo fajna istoria i myślę, że potrzebujemy takich więcej, bo “żołnieżowi” bardzo dobrze idzie. Miałem jedynie problem aby zaakcpetować zdanie Łukasza, że skoro jako testerzy automatyzujemy testy to jesteśmy już tak bardzo blisko developerki, że jest to naturalny kierunek rozwoju. Umiejętność Selenium != umiejętność programowania, a jakość kodu która obserwuję u testerów w wielu miejscach niestety odbiega od “standardów”. Nie mówię, że nie widziałem bardzo dobrze poukładanego projektu testów automatycznych 😉

Mój wykon

Po Łukaszu odbyła się moja prelekcja. Oczywiście standard, Prawa Murphiego – problemy sprzętowe 😉 (I can`t MAC) (dla przypomnienia, na pierwszej SkładQA przestał działać rzutnik i musiałem opowiadać o satelitach … bez kawałka slajdu 😉 :D). Co do mojej prelekcji – ogólnie – w wyścigach na produkcji chodzi o to, że całe IT w dzisiejszych czasach ma się tak dobrze, że pozwala sobie na duże “straty”. Podjąłem się próby przeanalizowania tych strat i wytknięcia nam czyli ludziom QA kilka bolączek. Oczywiście szarpiąc się na koniec z propozycją, jak to będzie z naszą rolą za kilka lat. Tester Artysta? QA Ninja? A może Genchi Genbutsu? 😉 (więcej soon…). A Ty jaki “waste” usuniesz w kolejnych iteracjach? 😉 Wiem, że nie przebierałem w środkach przekazu podczas swojego wystąpienia … ale czuję, że ktoś to musiał powiedzieć w taki sposób. 

Gdyby ktoś chciał na sucho przejrzeć: DevQAOps – wyścigi na linii produkcyjnej – wczoraj, dziś i jutro.

Co dalej?

Po prelekcji wdałem się w wiele dyskusji … i dopiero dotarłem na ostatni wykład o AI, który mnie trochę zawiódł. Zabrakło mi naukowego podejścia i opisu w jaki sposób dokładnie wykorzystują sztuczną inteligencję, jak wygląda zestaw danych trenujących. Miejscami nie rozumiałem konceptu, ale zrzucam to na zmęczenie.

Kątem oka widziałem, że Dawidowi Paci poszło spoko, a o Security nigdy martwić się nie trzeba bo znajdzie swoich słuchaczy 😉

Subiektywnie – współczynnik pół na pół – słuchanie prelekcji oraz rozmawianie z ludźmi – dla mnie to działa. Często konferencje to są właśnie TE rozmowy, które inspirują, zastanawiają, gryzą, pracują w mojej głowie.

I za to dzięki ludziom z którymi udało się zamienić kilka słów!

Good job!

Jeszcze raz dzięki SkladQA za zaproszenie, organizację i atmosferę. Jestem całym sobą aby wspierać takie wydarzenia. Dzieki za wypite piwa po prelekcjach 😉

Drugi post w tym tygodniu … (pewnie nieidealny, ale nie o to mi w tym blogu chodzi :)).

See you soon.

 

Hello world()! Here I`m!

This is my first blog ever, so I`m excited being a newbie at the same time in blogging. Till writing is a fun and it resonates with people … there is even more fun. Without a fun, it could just be my diary, which still could be interesting.  I have many topics to write, probably more topics than a time put them all together here, but I will try.

Nie wpłynie to raczej pozytywnie na pozycjonowanie, ale będę pisał posty prawdopodobnie po polsku i po angielsku i mam ku temu swoje argumenty. A przynajmniej jest inaczej i zabawniej.

Myślę, że nie jestem przywiązany do look&feel i będę musiał poeksperymentować z kolorkami i wordpressem. Szukanie idealnego szablonu zajęłoby mi pewnie jeszcze kolejne miesiące, stąd chrzanię to i ruszam. MVP 🙂 i zobaczymy co dalej.