Disorder is a di|s(e)cret order IF it is ANY order

Podzielę się dzisiaj z Tobą moim ulubionym cytatem.

„In all chaos there is a cosmos, in all disorder a secret order”
Carl Jung

 

Zamiast posta którego piszę teraz, mam zapisane wersje robocze zupełnie innych. Z jakiegoś powodu mój „moment obrotowy”, czyli motywacja chwilowa nie pozwoliły mi ich dokończyć w tamtej chwili. Nie był to dobry moment? Zmęczenie? Każdego dnia było coraz trudniej, bo przecież tyle jest do zrobioenia … whatever | whoCares |*etc.

A może po prostu pochłonęło mnie życie. Straciłem kontrolę nad czasem. Kontrola to może złe słowo – straciłem świadomość czasu. Nie sądzę, że odpoczywałem, kiedy mnie nie było, ale też ciężko policzyć stworzoną wartość. Wartość dodana? – a jak przeliczyć płacenie rachunków, stanie w korku, sen, przeprocesowanie kolejki maili wymagających po 5 min akcji każdy, albo próbę zrozumienia, dlaczego mam problem z obsługą kolejnejSuperAplikacji która ułatwia życie i daje mi więcej czasu 🙂

Z pewnością doszukiwanie się wartości swojej pracy i tego co robimy nie daje momentu obrotowego. Bo jeżeli okaże się, że tylko/aż ogarniamy życie, to co tak naprawdę to znaczy?

Czasami jednak mam wrażenie, że system chce mnie zmęczyć i jest krucjatą na podobieństwo Prawa Parkinsona?

— — —

Niestety ostatnio czuję, że bardzo dużo energii pochłaniają rzeczy które niekoniecznie chcę robić, nie sprawiają frajdy, ale trzeba je wykonać, albo wpisują się w kategorie „życie”. Są też rzeczy które boję się, że mnie ominą, że stracę jakąś super tajną i magiczną wiedzę, że będę gorszy, dlatego co robię:

  • Kolejna otwarta zakładka w przeglądarce “na później”? czemu nie.
  • Nie widzę ikonek zakładek? Przecież mogę otworzyć zupełnie nową przeglądarkę i zacząć od nowa ;]
  • gromadzić, gromadzić, odkładać – oczywiście na później, co czasami znaczy nigdy.

Tak mam, że wciągam się w wir a zaległości miliona małych akcji narastają. Ciągle wierzę, że to mój wewnętrzny system operacyjny wymusza wykonywanie zadań z wyższym priorytetem, jednocześnie sterując tak zasobami, aby przeżyć 😉 Oczywiście w weekendy, kiedy garbage collector nie wydala możliwie nastąpi hard reset.

Ciągle zbiera się też wiele myśli w głowie, nowych pomysłów i inicjatyw. Których się podjąć? których nie? wszystko jest takie ciekawe.

Gromadzenie to jeden z WASTÓW według LEAN, a czuję to na właśnej skórze i zmęczeniu.

— — —

I przychodzi ten dzień, kiedy czuję, że to kolejny podobny dzień, że nie dam rady “napisać posta”, “odpisać na maila” …

Wtedy wiem, że wpadłem wir na miesiąc a może dwa.

Dzisiaj uświadomiłem sobie też, że minęło już prawie pół tego roku (zastanawiając się jak bardzo zbliżyłem się do realizacji postawionych celów) i …

 

WKURZYŁEM SIĘ

Nie z powodu osiągnięć. Z powodu tego, że daje się przygasić i przygnieść, zmęczeniu, obowiązkom itp.

— — —

W moim przypadku jednak jest na to prosty sposób … zacząłem usuwać te mega ciekawe zakładki z mojej przeglądarki 🙂
(discret order)

Przekaz:
Życie nie zwalnia, tylko przyśpiesza, z jakiegoś powodu taka jest percepcja czasu wraz z wiekiem (być może fizyka kwantowa coś więcej mówi). Trzeba podejmować często i bardzo wiele decyzji, co może męczyć. Łatwo zatracić prawdziwy cel, lub zgubić sens.

Miej zawleczkę która powie Ci – STOP – która jest godzina? jaka pora roku? czy robię to co chcę robić? co jest mi potrzebne dzisiaj? Za miesiąc? osiągam cele? (celem, może być nieosiąganie celów 😉

  • czy czuję się dobrze?
  • czy strategia życia ciągle dla mnie działa?
  • podejmuję nowe wyzwanie? które zatem kasuję?
  • co jest ważne dzisiaj? co będzie ważne jutro?

Moją zawleczką są zakładki.

W przelądarce ze 150 zostało 20. Czasami też sprzątam pulpit. Czuję się wtedy lepiej. Czuję, że przejmuję kontrolę. Wiem która jest godzina, pora roku i co mam robić. Pojawia się rytm.

Disclaimer:
Dla mnie ten chaos z cytatu to myślenie o bardzo dużej ilości tematów, jednoczesne kierowanie się heurystykami i intuicją które w pewien sposób pozwalają mi zarządzać tym bałaganem optymalnie … dopóki Żona nie zrobi mi porządku i niczego nie potrafię znaleźć. Dzięki chaosowi, czasami mam kosmos, bo podejmuję śmiałe decyzje tu i teraz, ale o tym może kiedy indziej 😉

A Ty co wybierasz?

KOSMOS, CHAOS czy PORZĄDEK? 😉

Muzyczny pączek do porannej kawy

Do następnego!

2 thoughts to “Disorder is a di|s(e)cret order IF it is ANY order”

  1. Za oknem poleciało już prawie pół kolejnego roku – nasze życie mija i za 5000 lat ten dzień nie będzie miał znaczenia, post zniknie, hosting przepadnie. Wieczorem kiedy moje dzieci śpią, zastanawiam się co sprawiło, że jestem dumny z minionego dnia.
    Tak – trzeba się zatrzymać aby sprawdzić czy biegniemy w odpowiednią stronę. Wydaje mi się, że nasza kultura mało wspiera to zatrzymywanie się – chyba to trochę przyczyna odejścia od wiary… Filozoficznie się zrobiło a 1k tasków czeka 🙂 Idę więc usunąć jakiś waste aby uruchomić funkcje nagrody i poczuć się lepiej. Do zobaczenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.